Poznajmy się

Cześć,  jestem Adela.

Jeżeli mamy się bliżej poznać, to wyznam ci od razu moją rzecz: chcę wszystkiego.  I tak jak w przypadku gotowania dania nie powstrzymam się by posypać kurczaka chociaż ziołami prowansalskimi, tak i życie chcę posypywać doświadczeniami dla dodania mu smaku. Wierzę, że te dwie rzeczy współgrają ze sobą i razem tworzą coś naprawdę wybornego. Czasami to wszystko prowadzi mnie na skrzyżowanie, a ja nie potrafię zdecydować w którą iść stronę. Bo wiecie, chciałabym w każdą. Więc stoję na takim rozstaju dróg, drapię się w głowę albo rzucam monetą. Próbuję się też rozdwoić, ale to przynosi marny efekt. Dlatego pozostaje mi słuchanie intuicji i  zluzowanie portków, bo nie chcę doprowadzić serca do wiecznych palpitacji.

Jeżeli miałabym wyznaczyć obecną misję mojego życia, to ułożenie układanki, która się na mnie składa. Tarzam się w puzzlach porozrzucanych na dywanie i rozglądam się za tymi, które wpadły gdzieś za szafę lub za biurko. I układam. Z pozoru niektóre zupełnie nie pasują, jednak po dłuższej analizie okazuje się, że da się je gdzieś wcisnąć.

Jednym z pierwszych puzzli były podróże. Biegam z tym kawałkiem od dzieciaka, kiedy to wskakiwałam między garby wielbłąda. Ścisnęłam jednak mocniej ten puzzel w trakcie studiów turystycznych i podczas pierwszej podróży. I teraz wiem jak smakuje słuszność – rozwianymi włosami, rozgrzanym ciałem i słońcem odbijającym się w oczach.

Kolejny puzzel to słowa. One niosą mnie, ciebie i historię: prawdziwą w świecie realnym i prawdziwą w twojej głowie. Słowa są kluczem do każdych drzwi, które po kolei się otwierają i… zaskakują. Słowa zabierają w podróż po bezkresach myśli, wyobraźni i emocji. Słowa pozwalają ci poczuć zapach pokoju i teksturę jego ścian, nawet jeśli nigdy tam nie byłeś. Słowa po prostu mnie uszczęśliwiają.

Taniec/ruch są kolejnym portalem, przez który wypuszczam emocje. Dawne zakochanie, które narodziło się na nowo jako dojrzała miłość. Teraz chcę badać, obserwować i być uważną. I tak jak w słowach, chcę czytać między pojedynczymi ruchami. Między jednym a drugim gestem. I odkąd daję się prowadzić ciału, czuję silną więź między nim a duszą. Wierzę, że uwolnione ciało leczy środek.

Wspólnota jest tym, o co zaczęłam się troszczyć stosunkowo niedawno. Poznałam jednak kręgi i zatraciłam się w ich pierwotności i prostocie. Bo co to znaczy mówić? Niby proste zadanie, a okazuje się niełatwe. Za wiele kłódek z kluczami wrzuciliśmy do wnętrza i nie potrafimy się otworzyć. Ale od kiedy poczułam przepływ pozytywnej energii i szacunku, to chcę nieść to dalej. Chcę wychodzić do ciebie i do innych, aby razem się spotykać i mówić. O tym co ważne dla ciebie, dla mnie. O tym co małe i duże. A czasem wspólnie pomilczeć.

Coś. Jest jeszcze wiele innych cosiów, które chowają się w zdjęciach, za górami, czy w skokach do przerębla. Lubię te cosie i czasami dokładam do obecnych kolejne. Patrzę na nas momentami i stwierdzam, że fajna z nas ekipa.

 

A ty, z jakich puzzli się składasz?